Zastanawiając się dłużej nad tym pytaniem dochodzę do wniosku, że jest potrzebny jedynie do poczęcia potomstwa. Bo później staje się zbyteczny. Skąd taki wniosek? zapytacie. Już odpowiadam. Wychodząc z własnego doświadczenia: na początku były zaloty, obiecanki, kwiaty, zaręczyny.... bez ślubu, kończąc na poczęciu dziecka po 6 latach znajomości. Potem brak czasu dla mnie jako kobiety matki polki samej borykającej się z pielęgnowaniem syna, bo on samiec po miesiącu opieki nad synem postanowił odpocząć na łonie natury w pięknym kurorcie w górach ze znajomymi.
Tydzień sielanki, a ja w pocie czoła, opiekując się synem, sama kąpiąc go, uspakajając niecierpliwego brzdąca mającego uciążliwe kolki, wycierając mu tyłek po każdej okropnej śmierdzącej "kupce", śpiewając mu na dobranoc kołysanki cierpliwie oczekując powrotu samca z urlopu. Kiedy już wrócił do domu nie zapytał "czy było Ci ciężko to wyjdź gdzieś zrelaksuj się, odpocznij trochę, ja zajmę się małym". Dalej robiłam swoje - ja matka polka, jedynie doszły dodatkowe obowiązki prania i prasowania nie tylko dla malutkiego samca nieświadomego swej roli, ale również dużego, który stwierdził, że to mój obowiązek. Kiedy ja mam odpocząć? Jak zawsze dopiero po śmierci, wakacji do tej pory nie miałam ani krajowych tym bardziej zagranicznych. Syn ma już skończone 7 lat jest dobrym uczniem w klasie I szkoły podstawowej - ja dumna kobieta matka polka, dalej borykam się z dużym samcem, który był na wakacjach można powiedzieć na wyprawach w nieznane, aby odpocząć od rodziny wciągu tych 7 lat około 30-40 razy, czy to mało? nie wręcz można powiedzieć bardzo dużo. Ostatnio na wyjeździe rodzinnym byliśmy kiedy syn miała 2 latka.... sporo czasu minęło od tamtej pory. Znów zadam to samo pytanie: kiedy ja sobie odpocznę, zrelaksuje się? .... pytanie bez odpowiedzi. Brak słów.
Ja kobieta matka polka pod koniec niedzielnego wieczoru staram się usidlić względy samca, próbując pocałować samca w usta na znak namiętnego wieczoru... ups nocy, a on rozleniwiony informuje mnie, że nie ma czasu.
Wobec tego pada pytanie:
Kiedy będzie miał czas gdy ja nie będę w nastroju?
Czy w zastępstwie znaleźć sobie kochanka, który wypełni lukę po samcu, który nie ma w tej chwili czasu?
Ale do tego powrócimy następnym razem....
Komentarze
Prześlij komentarz